Dziennik Gazeta Prawana logo

Małgorzata Kożuchowska długo bała się odejść z "M jak miłość". Teraz mówi, dlaczego

10 czerwca 2025, 08:48
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Małgorzatę Kożuchowską zobaczmy niedługo w kontynuacji "rodzinki.pl"
Małgorzatę Kożuchowską zobaczmy niedługo w kontynuacji "rodzinki.pl"/AKPA
Małgorzata Kożuchowska przez lata grała w "M jak miłość". W końcu rola w popularnej telenoweli zaczęła jej ciążyć. Jak mówi w nowym wywiadzie, czuła, że powinna odejść, ale miała poważne obawy. Zdradziła teraz, o co chodziło.

Małgorzata Kożuchowska odeszła z "M jak miłość" 14 lat temu. Śmierć jej bohaterki, Hanki Mostowiak, była szeroko komentowana przez fanów serialu. Żona Marka (Kacper Kuszewski) zmarła w wyniku pęknięcia tętniaka w mózgu, do którego doszło w trakcie wypadku, gdy jej auto uderzyło w stertę kartonów.

Małgorzata Kożuchowska dużo gra. W przygotowaniu jest kontynuacja hitu TVP "Rodzinka.pl", a już 11 czerwca na Netflix trafi serial "Aniela", w którym gra główną rolę. To opowieść o bogatej warszawiance, która przez niefortunne decyzje traci dorobek życiowy i zmuszona jest zacząć od zera.

Małgorzata Kożuchowska była gościnią w podcaście Wojewódzkiego i Kędzierskiego. Opowiedziała m.in. o "M jak miłość". Jak podkreśliła, zbyt długo odkładała rezygnację z roli Hanki Mostowiak.

Czego bała się Małgorzata Kożuchowska?

Bałam się dwóch rzeczy. Bałam się tego, że widownia, która jest ze mną przez osiem lat i taką mnie akceptuje i taką mnie pokochała (...), że zrobię coś wbrew nim i oni mi to będą mieli za złe i mi tego nie wybaczą, że mnie odrzucą. Druga rzecz to była, że bałam się Tadeusza Lampki. Bałam się, że po prostu wyjdę z tego serialu z wilczym biletem - tłumaczy Małgorzata Kożuchowska i dodaje, że była jedną z pierwszych aktorek, które zdecydowały się na porzucenie wieloletniej roli, z którą była w dużym stopniu identyfikowana.

Nowych ról nie było

Aktorka wspominała także rozmowy z Lampką na temat innych ról. Kożuchowska ma podejrzenia, że producent przez lata zwyczajnie wodził ją za nos. Zdarzyło się tak, że Tadeusz mówił mi: "Nie, niech pani tego nie robi. Będzie miała pani bardzo dużo tutaj dni zdjęciowych u nas, jeszcze teatr. Nie pogodzi pani tego" - opowiadała. Czas mijał, a propozycje nowych ról nie nadchodziły.

Dostałam rolę w jakimś serialu innym, już nie powiem jakim. Mija czas, mija czas, ja się cieszę, bo bardzo chciałam w nim zagrać i nagle się dowiaduję z miasta, że tam zaczęły się zdjęcia. Byłam wtedy u Jurka Gudejki w agencji i mówię: "Jurek, bo oni już zaczęli zdjęcia. Ja nie mam scenariusza, żadnych przymiarek, żadnych prób, nic". I Jurek do mnie oddzwania i mówi: "Zrobiłem wywiad, zadzwoniłem do producenta, jest ktoś inny, już jest obsadzony. To jeszcze [było] w czasie, gdy grałam w "M jak miłość" - powiedziała Małgorzata Kożuchowska w podcaście.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj