Dziennik Gazeta Prawana logo

Siostra wspomina ostatnie chwile Wojciecha Młynarskiego. "Nie mówił, ale dał mi znak"

26 marca 2025, 11:57
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Wojciech Młynarski
Wojciech Młynarski odszedł w marcu 2017 roku. Jego siostra opowiada o ostatnich chwilach swojego brata/AKPA
Wojciech Młynarski był jednym z najpopularniejszych polskich poetów i tekściarzy. Najbardziej jego znane piosenki to "Róbmy swoje", "Nie ma jak u mamy" czy "Jesteśmy na wczasach". Artysta odszedł w 2017 roku. W najnowszej książce poświęconej Młynarskiemu o jego ostatnich chwilach życia opowiedziała jego młodsza siostra.

Wojciech Młynarski odszedł 15 marca 2017 roku. Był autorem takich piosenek jak "Jesteśmy na wczasach", "Jeszcze w zielone gramy" czy "Róbmy swoje". Wojciech Młynarski cierpiał na chorobę afektywną dwubiegunową.

Wojciech Młynarski odszedł w 2017 roku

Pod koniec życia musiał często bywać w szpitalu ze względu na pogarszający się stan zdrowia. Zmarł z powodu niewydolności krążeniowo-oddechowej. Pogrzeb Wojciecha Młynarskiego odbył się na warszawskich Powązkach. Został pochowany w Alei Zasłużonych.

Żegnali go bliscy, przyjaciele oraz koledzy ze świata kultury i sztuki. Właśnie wydana została książka poświęcona artyście. W publikacji "Młynarski. Światowe życie" autorstwa Michała Ostrowskiego wypowiada się m.in. młodsza siostra poety.

Ostatnie chwile życia Wojciecha Młynarskiego

Barbara Młynarska-Ahrens wyznała, jak wyglądały ostatnie chwile życia Wojciecha Młynarskiego. Powiedziała, że było to piękne odejście, ale pełne cierpienia.

Na krótko przed śmiercią mojego brata spotkałam się z nim. Już nie miał siły otworzyć oczu, nie mówił, ale dał mi znak. Wiedział, że jestem. Nie zapomnę tego do końca życia. Byłam bardzo złamana jego śmiercią, zrozpaczona. (...) Cierpiał, ale odchodził niezwykle pięknie. Nie skarżył się - powiedziała siostra Młynarskiego.

Odchodził, był coraz bardziej milczący. Coraz mniej go było w życiu. (...) W tych dwóch ostatnich latach jego życia wielokrotnie go odwiedzałam. Czasami w ogóle nie rozmawialiśmy, tylko siedziałam i głaskałam go po ręku. Jedynie naszej matce, kiedy jeszcze żyła, pozwolił się objąć za głowę - wspominała.

Tam pod koniec życia wrócił Wojciech Młynarski

Siostra Młynarskiego przypomniała, że jej brat pod koniec życia wrócił do Komorowa. Jak powiedziała "do miejsca, w którym było mu naprawdę dobrze". Przyznała, że z nią dzieje się podobnie.

Wracam do Komorowa w myślach, jestem tam codziennie. W moim pokoju jestem obstawiona fotografiami. Mam takie piękne zdjęcie Wojtka z dedykacją, mój brat jest na nim taki uśmiechnięty. Obok jest dom komorowski. I fotografie moich rodziców - powiedziała siostra Młynarskiego.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj