Dziennik Gazeta Prawana logo

Juror "You Can Dance" przeżył ogromny dramat. "Byłem przykuty do łóżka"

21 marca 2025, 10:44
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Bartosz Porczyk
Bartosz Porczyk jest jurorem "You Can Dance". Musiał zmierzyć się z poważną kontuzją. Przestał chodzić./AKPA
Bartosz Porczyk jest jednym z jurorów nowej edycji programu "You Can Dance". Aktor i tancerz kilka lat temu przeżył ogromny dramat. "Byłem zablokowany od pasa w dół, przykuty do łóżka i uwięziony we własnym ciele" - mówi w rozmowie z Plejadą. Co dokładnie się stało?

Nowa edycja programu "You Can Dance" ruszyła kilka tygodni temu. Program emituje stacja TVN. Prowadzi go Maciej Dowbor a w jury zasiadają Mery Spolsky, Ryfa Ri, Michał Danilczyk oraz Bartosz Porczyk.

Juror "You Can Dance" musiał zmierzyć się z tragedią

Ten ostatni jest nie tylko tancerzem, ale też aktorem a od pewnego czasu spełnia się również jako barber i fryzjer. Okazuje się, że ten ostatni zawód, to wynik jego problemów ze zdrowiem, z którymi zmagał się jakiś czas temu. Bartosz Porczyk w rozmowie z Plejadą wyznał, że przeżył prawdziwy dramat.

Doznałem kontuzji kręgosłupa. Do dziś nie wiem, z jakiego powodu. Czy była to sprawa uszkodzenia mechanicznego, czy nadużycia fizycznego. Ale od kilku lat ból we mnie narastał. Z roku na rok czułem go coraz intensywniej - wspomina to, co się wówczas wydarzyło.

Bartosz Porczyk przestał chodzić

Bartosz Porczyk w wywiadzie wyznał, że "z dnia na dzień przestał chodzić". Byłem zablokowany od pasa w dół, przykuty do łóżka i uwięziony we własnym ciele. Doczołganie się do łazienki było dla mnie wyzwaniem. Doskwierał mi nie tylko ból fizyczny, ale w dużej mierze psychiczny - opowiadał juror "You Can Dance".

To właśnie wtedy pomyślał, że jest tylko aktorem i może warto byłoby mieć także inny zawód. Wybrał się do salonu barberskiego na Filtrowej w Warszawie i poprosił, by nauczyli go strzyc. Po trzech miesiącach dostał od nich pracę.

Tego na nowo musiał nauczyć się juror "You Can Dance"

Nagle przestało mnie frustrować to, że ktoś przez trzy miesiące nie dzwoni do mnie z żadną propozycją - mówi Porczyk. Podkreślił, że choroba przytrafiła mu się dokładnie wtedy, kiedy była jej potrzebna. Biegłem, ciągle biegłem zdyszany. Ciało nagle mnie zatrzymało - mówi juror "You Can Dance".

Musiałem zacząć swoje życie na nowo – najpierw nauczyć się wstawać, chodzić, a potem uświadomić sobie, czego potrzebuję i kim jestem. Był to bolesny proces, ale jestem za niego niesamowicie wdzięczny - stwierdza Porczyk.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj