Dziennik Gazeta Prawana logo

Bartosz Obuchowicz o chorobie alkoholowej. "Chciałem się zatrzymać, a nie mogłem"

24 listopada 2024, 16:14
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Bartosz Obuchowicz
Bartosz Obuchowicz/AKPA
Bartosz Obuchowicz w bardzo szczerym wywiadzie opowiedział o chorobie alkoholowej, na którą zapadł. "Niestety moje starsze córki już widziały, jak piję. To coś, czego żałuję" - powiedział aktor. Jak przyznał, rodzina pomogła mu w najgorszych chwilach życia

Urodzony 3 marca 1982 roku w Warszawie, Bartosz Obuchowicz zacząl pracować jako aktor, gdy miał 12 lat. Wśród jego najwcześniejszych ról znajduje się udział w spektaklu  „Gdyby. Wiersze Joanny Kulmowej”, a potem w filmie  „Cwał” u boku Mai Komorowskiej. Z biegiem lat Obuchowicz zagrał w wielu produkcjach, które zapadły w pamięć widzów, takich jak  „Chłopcy z placu broni”,  „Tajemnica Sagali”, czy „Na dobre i na złe”, gdzie wcielił się w postać Tomka, nieślubnego syna Jakuba Burskiego. Zagrał też w takich produkcjach jak m.in. "Czas serferów", "Haker" i "Stacja".

Bartosz Obuchowicz poznał Katarzynę Sobczyńską - piękną fotomodelkę i studentkę psychologii poznał dzięki koledze, na torze wyścigowym. Wzięli ślub w 2008 r. Mają trzy córki.

Zmagania z alkoholizmem

W rozmowie z Plejadą aktor wyznał, że córki widywały go pod wpływem alkoholu. Pomimo tego, że rodzina była, to choroba była na tyle silna, że niestety moje starsze córki już widziały, jak piję. To coś, czego żałuję. Uzależnienie jest tak silne, że potrafi podeptać bliskich - mówił Bartosz Obuchowicz. 

"Przekraczałem barierę"

Rodzina pozwoliła mi wyhamować. Miałem bardzo dużo wypadków na snowboardzie, na rowerach. Lubiłem sporty ekstremalne. Rodzina, z jednej strony mnie ograniczyła, bo nie uprawiam już tych sportów, natomiast wypadki nie wzięły się znikąd. Przekraczałem barierę. Niekiedy musiałem bardzo naginać umowy związane z aktorstwem - mówił Bartosz Obuchowicz w wywiadzie dla Plejady.

Dwa lata zajęło mi to, żebym nie napił się przez jeden dzień

Mam problem ze sobą. Przerażające było to, że chciałem się zatrzymać, a nie mogłem. To jest bardzo trudne. Każdy, kto dojdzie do takiego momentu, nie poradzi sobie sam. Potrzeba drugiego alkoholika. Tylko drugi uzależniony zrozumie, jaki jest problem. (...) Jestem wdzięczny wszystkim ludziom, którzy mi pomogli i którzy mówili wprost, że mam problem. Trzeba o tym mówić i proszę się nie bać, nawet pod taką groźbą, że się straci kogoś bliskiego, że ten ktoś się od nas odwróci, bo powiemy mu prawdę. Teraz jestem wdzięczny, a też się odwracałem. Dwa lata zajęło mi to, żebym nie napił się przez jeden dzień. Potęga tej choroby jest niesamowita - dodał.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj