Dziennik Gazeta Prawana logo

Rubens grywał na weselach. Ma pewną traumę z tym związaną

9 października 2024, 12:59
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Rubens
Rubens zanim stał się popularny, grywał na weselach. Przyznaje, że do dziś ma traumę z tym związaną/AKPA
Rubens to jeden z bardziej znanych i lubianych artystów młodego pokolenia. Już niebawem na rynku ukaże się jego nowy album "Bez trzymanki". W najnowszym wywiadzie piosenkarz opowiedział o swoich początkach i związanej z tym pewnej traumie. Okazuje się, że Rubens grywał na weselach. "To były ciężkie doznania, szkoła życia." - mówi. 

Rubens zasłynął hitem "Wszystko OK?". Teraz wydaje swoją nową płytę zatytułowaną "Bez trzymanki". Swego czasu głośno było o jego związku z Darią Zawiałow. Niestety ten związek rozpadł się a piosenkarka związała się z innym muzykiem. 

Tym w przeszłości zajmował się Rubens

Zanim Rubens zdobył popularność i rozpoznawalność a także zaczął występować z innymi znanymi artystami, grywał na weselach. Mieszkałem w Częstochowie i tam studiowałem. Tych możliwości pracy w muzyce tam nie było za dużo, a chciałem się utrzymywać, pracować w jakikolwiek sposób. Zahaczyłem się więc w składzie weselnym i po prostu jeździłem i grałem wesela. I tak to się jakoś kręciło - wyznał w wywiadzie. 

Przyznaje, że ta praca nauczyła go ogromnej pokory. Nazwał ją nawet "szkołą życia". 

Dzięki tym weselom pomyślałem sobie: "Muszę zrobić wszystko, żeby tego nie robić". Spoko, zarabiałem jakieś nieduże pieniądze z tych wesel, żeby się utrzymać, ale to nie było to, co chciałem robić. To było granie kilka godzin longiem całą noc, było to mocno wyczerpujące. Nauczyło mnie to dużej pokory do ciężkiej pracy, bo jakby nie było - stało się 2 dni na scenie z ciężką gitarą - mówi Rubens.

Rubens o traumie związanej z weselami. "Czuję jakiś niepokój"

Przyznaje, że podczas pracy na weselach nie pił alkoholu. Dużo ludzi gra na takich wydarzeniach i pije alkohol, a ja to wszystko brałem na trzeźwo, więc obserwowanie tego wszystkiego, to było ciężkie doznanie. Nie lubiłem tego. Fajne wnioski wypłynęły dla mnie z tego okresu, to był fajny kop do pracy nad sobą i do zmienienia po prostu czegokolwiek czegoś w swoim życiu (...) Zdecydowanie była to szkoła życia - opowiadał w rozmowie z wp.pl. 

Przyznaje, że do dzisiejszego dnia, gdy wraz z zespołem nocuje w hotelu, w którym odbywa się wesele a on słyszy grający na nim zespół to "czuje jakiś niepokój". Jest to jakieś PTSD z tego okresu. Do tego nie chodzę za bardzo też na wesela. Jak ktoś mnie zaprasza na wesele - i nie jest to ktoś już taki bardzo, bardzo bliski, że naprawdę nie wypada nie iść - to ja odmawiam i mówię, że dzięki. Przyjdę na ceremonię w kościele, na ślub cywilny, życzę wszystkiego najlepszego ale na weselu raczej mnie nie będzie - przyznaje. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj