Dziennik Gazeta Prawana logo

Przełom w śledztwie w sprawie śmierci Matthew Perry'ego. Lekarz przyznał się do winy

3 października 2024, 08:58
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Matthew Perry
54-letni Matthew Perry zmarł w październiku 2023 roku w wannie z hydromasażem w swoim domu w Pacific Palisades/Instagram
Jeden z dwóch lekarzy, którzy oskarżeni są o przyczynienie się do śmierci gwiazdy "Przyjaciół" Matthew Perry'ego, przyznał się do nielegalnego handlu ketaminą. Perry zmarł z powodu przedawkowanie tej substancji. Doktor Mark Chavez oddał władzom swój paszport i licencję uprawniającą do wykonywania zawodu. Grozi mu do 10 lat więzienia.

"Lekarz oskarżony w związku ze śmiercią amerykańskiego aktora Matthew Perry'ego, który w 2023 roku przedawkował ketaminę, przyznał się w środę przed sądem w Los Angeles do udziału w nielegalnym handlu tą substancją" - podała agencja AP.

Sfałszowana recepta

Dr Mark Chavez zawarł ugodę z prokuraturą. Prokuratorzy chcą zbudować mocniejsze oskarżenie przeciwko innemu lekarzowi, dr. Salvadorowi Plasencii, który według nich przekazał ketaminę bezpośrednio Perry'emu.

Dr Chavez przyznał się, że pozyskiwał ketaminę, posługująca się fałszywą receptą, wystawioną dla innego pacjenta i że wiedział, że lek jest przeznaczony dla Perry’ego.

Zgodnie z ugodą Chavez pozostanie na wolności do 2 kwietnia, gdy zostanie na niego wydany wyrok. Oddał władzom swój paszport i licencję uprawniającą do wykonywania zawodu lekarza. Grozi mu do 10 lat więzienia, ale według AP wyrok będzie prawdopodobnie znacznie niższy przez wzgląd na ugodę i współpracę z prokuraturą.

Drugą główną podejrzaną jest Jasveen Sangha, domniemana dilerka narkotyków, która ma być nazywana w Los Angeles "królową ketaminy". To od niej miała pochodzić substancja zażyta przez Perry'ego w dniu jego śmierci.

Śmierć Matthew Perry'ego

54-letni Perry zmarł w październiku 2023 roku w wannie z hydromasażem w swoim domu w Pacific Palisades.. Aktor był znany przede wszystkim z sitcomu "Przyjaciele", gdzie zagrał Chandlera.

Sekcja zwłok Matthew Perry'ego wykazała, że poziom ketaminy w jego krwi był podobny do poziomu stosowanego podczas znieczulenia ogólnego. "Biorąc pod uwagę wysoki poziom ketaminy wykryty w jego pośmiertnych próbkach krwi, głównymi skutkami śmiertelnymi byłaby zarówna nadmierna stymulacja układu krążenia, jak i depresja oddechowa" - stwierdzono w raporcie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj