Karolina Pajączkowska przez kilka lat była prezenterką TVP Info. Po odejściu ze stacji zaczęła prowadzić swój własny podcast, współpracuje także z "Super Expressem". Od kilku tygodni można ją również oglądać w nowej edycji programu "Królowe przetrwania".

Dramatyczne wyznanie Karoliny Pajączkowskiej

W lutym tego roku Karolina Pajączkowska pierwszy raz opowiedziała o swoim trudnym dzieciństwie. W rozmowie z portalem Kozaczek.pl wyznała, że ojciec zamykał ją w piwnicy. "Mój tata miał różne sposoby karania. Mnie karał tym, że trzymał mnie w piwnicy. Później powiedziałam o tym mamie. Zapytała mnie, dlaczego jej o tym nie mówiłam. Wiedziałam, że po prostu przetrwa najsilniejszy. (…) Pamiętam do dzisiaj, jak modliłam się: »Boże, zabij go«. Ja nie rozumiałam tego. (…) Ja chciałam, żeby to się po prostu skończyło" - wspominała Pajączkowska.

Reklama
Reklama

Ojciec Karoliny Pajączkowskiej zmarł rok temu

Ojciec prezenterki zmarł rok temu we Florencji. "Niełatwo było cię kochać. Nie rozmawialiśmy od 17 lat, bo tak wybrałeś. Dzisiaj już cię nie nienawidzę. Wybaczam ci wszystko, co zrobiłeś. Niech Bóg miłościwy cię rozliczy. Spoczywaj w pokoju" - napisała wówczas Karolina Pajączkowska.

Teraz na swoim Instagramie zamieściła kolejny wpis. Po raz kolejny wróciła w nim wspomnieniami do swojego dzieciństwa. Wyznała w nim, że ojciec wyrzucił ją, matkę i siostrę z domu na mróz, gdy miała rok.

Ojciec Karoliny Pajączkowskiej zabił jej psa

"Gdy mała Karolinka miała niespełna roczek, pierwszy raz trafiła na ulicę. Tata wyrzucił ją, 3-letnią siostrę i mamę na mróz. Trafił za to do aresztu, od oskarżenia odstąpiono — mama dziewczynki bała się zeznawać przed sądem. Gdy mała miała 5 lat, ojciec powiesił na jej oczach jej pierwszego w życiu pieska, o którym zawsze marzyła. Kundelek Dynamit narobił na dywan. Ojciec kazał jej patrzeć, jak zaciska pętlę na szyi szczeniaka, jak pies kona w męczarniach. Gdy mama wróciła do domu, wyrzuciła psa do kubła i powiedziała dziewczynce, że pies trafił w bezpieczne ręce" - czytamy.

Jak relacjonuje Karolina Pajączkowska ojciec miał również dopuścić się gwałtu na kobiecie, która przez pewien czas mieszkała z nimi w domu. "Gdy Karolinka usłyszała pierwszy wystrzał, miała 7 lat. W jej domu, w kuchni, tata urządził strzelaninę. Pijany pokłócił się z kolegą z baru. Zwabił go do siebie i wyjął broń. Pocisk trafił kilkanaście centymetrów od butli z gazem. Nazajutrz dziewczynka zalepiła plasteliną otwór i farbą plakatową zamalowała front szafki. W wieku 13 lat była świadkiem próby gwałtu. Jej tata zaatakował siostrę kolegi, która zatrzymała się na kilka dni w ich domu. Policja przyjechała. Mama dziewczynki broniła tatę, jakoś przekonała policjantów, że to nieporozumienie" - napisała w sieci.

Za co ojciec Karoliny Pajączkowskiej trafił do więzienia?

Mężczyzna, jak pisze Karolina Pajączkowska, trafił do więzienia za przemoc wobec rodziny oraz próbę zabójstwa sąsiadki. "Chwilę po 19 urodzinach, dorosła już Karolina odebrała telefon. Dowiedziała się wtedy, że jej ojciec podciął sąsiadce gardło. Kobieta była mu winna jakieś pieniądze i rzuciła »ciężko się żyje«, więc on powiedział »pomogę Ci«. Krew zalała całą kuchnię i stół, przy którym mała Karolinka jadała kiedyś śniadania. W końcu, po dekadach jako sprawca ciężkiej przemocy domowej, trafił do więzienia na lata" - pisze.

"W końcu przestał jej zagrażać. W końcu mogła powiedzieć prawdę. Za zamkniętymi drzwiami domów w całej Polsce i na świecie rozgrywają się scenariusze, których nie pokaże żaden hollywoodzki obraz. Ofiary są stygmatyzowane i wykluczane. Ja oddaję im głos. Głos, którego nigdy nie miałam" - tymi słowami Karolina Pajączkowska zakończyła swój wpis.