Norbi, a właściwie Norbert Dudziuk zyskał popularność jako wokalista. Zadebiutował w czerwcu 1997 piosenką "Kobiety są gorące", promującą debiutancki album "Samertajm". Utwór ten szybko stał się letnim przebojem 1997. Równocześnie z prowadzeniem kariery wokalnej artysta rozwijał się jako prezenter radiowy i telewizyjny. W końcu po latach Norbi podjął się współpracy z TVP, gdzie sprawdzał się jako prowadzący programów rozrywkowych.

Norbi o pracy u Jacka Kurskiego

Norbi podcaście Pudelka "Portret" mówił o swojej pracy w TVP. W 2018 roku artysta dostał do poprowadzenia program "Jaka to melodia?". Od 2019 do 2024 roku był z kolei gospodarzem "Koła fortuny". Muzyk przyznał, że wiele osób odradzało mu taki ruch, ale do przyjęcia propozycji namówiła go ostatecznie żona. Najpierw powiedziałem "nie, może nie". A moja żona mówi: "Jak to nie, przecież to jest show-biznes". Masa ludzi mówiła mi "nie rób tego, człowieku, nie idź, to jest fatalny błąd!". Na całe szczęście, posłuchałem siebie - powiedział Norbi.

Reklama

Czy Norbi żałuje pracy w TVP?

To był jeden z najlepszych okresów w moim życiu. [...] Nie żałuję ani sekundy, ani momentu i cieszę się, że nie posłuchałem tych ludzi - wyznał Norbi, po czym dodał, że najlepiej wspomina czas pracy na planie "Koła fortuny" i spotkań z Izą Krzan.

Ile koncertów gra teraz Norbi?

Norbi w niedawnej rozmowie z Plejadą zdradził, ile koncertów teraz gra. Przed pandemią potrafił dawać ponad 100 występów rocznie. Obecnie to około 75-80 koncertów w ciągu roku. "Ale tak sobie myślę, że to jest bardzo dużo. Jak na 53-letniego gościa grającego pop, przy tak ogromnej konkurencji, to jest ultra wynik. Czasami to jest tylko sobota, niedziela czasami tylko sobota, czasami już od piątku - to zależy" - opowiadał. Jak przyznał, najwięcej występów jest w okresie wiosennym i letnim. "Ważne, że ten telefon dzwoni" - dodał.

Tyle za koncert bierze Norbi

Norbi zdradził, jakie są jego stawki za koncert. "Cennik Norbiego jest bardzo prosty i, szczerze mówiąc, bardzo niski w stosunku do konkurencji. To jest między 10 a 15 tys. zł" - powiedział. "W moim wypadku to jest taka kwota, która zawsze była przy mnie. W latach 90. braliśmy troszkę mniej, ale ogólnie się tego trzymam. To jest cena, na którą stać wielu ludzi, czy gminę, czy miasto, czy prywatne osoby, które cię zapraszają na urodziny czy wesele" - dodał.