W jednym z ostatnich wydań programu "Dzień dobry TVN" prowadzącymi byli Paulina Krupińska i Damian Michałowski. Tematem, który omawiali z zaproszonymi gośćmi były męskie imiona uznawane przez pokolenie Z za niemodne.
Wpadka w "Dzień dobry" TVN
Gośćmi w studiu "Dzień dobry TVN" byli Dariusz Kordek i Marek Kaliszuk a także Marta Kożuchowska i Jakub Nowosiński, który niedawno rozstał się z Marią Jeleniewską. Pod koniec tej rozmowy doszło do wpadki.
Zaliczyła ją Paulina Krupińska. Gdy w rozmowie poruszony został wątek rzadkich imion, prezenterka "Dzień dobry TVN" jako przykład podała kierownika planu Gustawa. Okazało się, że nie jest to jego prawdziwe imię.
Gustaw okazał się Piotrem
Nasz kierownik planu, który jest znany w całym kraju, ma na imię Gustaw. (…) Kiedyś podejrzewam, że byłeś bardzo takim oryginalnym, popularnym chłopakiem, prawda? - powiedziała Paulina Krupińska. Na twarzy rzekomego Gustawa pojawiła się konsternacja.
Najlepsze jest to, że Gustaw nie ma na imię Gustaw, tylko Piotrek - powiedział na antenie Damian Michałowski. Naprawdę? - zdziwiła się Krupińska. Michałowski dodał, że za chwilę ich sobie przedstawi.
Ale poczekaj, bo to teraz jest jęk zawodu w milionach domów naszych widzów. Bo wszyscy go znają jako Gustawa. Gucio, nasz kochany Gucio - stwierdziła Krupińska.
"Po sześciu latach się dowiedziałam"
Wpadka została obrócona w żart. Michałowski oficjalnie "zapoznał" prezenterkę i Gustawa na wizji. Po sześciu latach się dowiedziałam - powiedziała Krupińska, nieco spłonęła rumieńcem i zapytała, skąd wzięła się ksywka Gustaw. Okazało się, że od dobranocki "Pszczółka Maja" i postaci Gucia. Piotr vel Gustaw zawsze na niej zasypiał.