Dziennik Gazeta Prawana logo

Martyna Wojciechowska w żałobie. We wzruszających słowach żegna tatę

19 lutego 2025, 15:59
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Martyna Wojciechowska pożegnała tatę
Martyna Wojciechowska pożegnała tatę/Instagram
Martyna Wojciechowska pożegnała tatę. 19 lutego odbył się pogrzeb. "Dziś pożegnaliśmy śp. Stasia podczas prywatnej uroczystości w gronie najbliższych.
Niech spoczywa w spokoju"" - napisała dziennikarka. Pokazała fanom swoje zdjęcia z tatą i poświęciła mu wzruszający wpis.

Martyna Wojciechowska wielokrotnie mówiła o tym, jak bardzo jest związana z rodzicami. Teraz pożegnała ojca. Poświęciła mu wzruszający wpis.

Wspomnienie Martyny Wojciechowskiej

"Czuję wielki smutek, że już nigdy Cię nie zobaczę i nie przytulę. Choć mam 50 lat to zawsze, kiedy przyjeżdżałam do domu w Izabelinie, siadałam Ci na kolanach jak mała dziewczynka (choć przecież Cię przerosłam) i się tuliłam, a Ty gładziłeś mnie po plecach i mówiłeś, że jestem wyjątkowa i że ze wszystkim sobie poradzę. I jak bardzo mnie kochasz. A wtedy od razu się wzruszałeś i zaczynałeś płakać - pamiętasz?
Choć przecież na zewnątrz byłeś twardzielem i chyba nikt Cię takiego nie znał. Surowy, czasem zero-jedynkowy, tytan pracy, zawsze musiałeś być w ruchu, coś robić. Nie do pomyślenia było, żebyś się gdzieś spóźnił, albo coś zawalił.
Nigdy nie chorowałeś, nie odpoczywałeś, miałeś niespożytą energię" - napisała Martyna Wojciechowska.

"Niemożliwe nie istnieje"

"Czego się od Ciebie nauczyłam?
Jeździć motocyklem na jednym kole, palić gumę, zmieniać klocku hamulcowe... Ale, co najważniejsze, nauczyłeś mnie jak być sobą, iść pod prąd nawet jeśli innym się to nie podobało, nauczyłeś mnie odwagi i bycia wolnym człowiekiem. To dzięki Tobie wiem, że niemożliwe nie istnieje. Pamiętam, że kiedyś potłukła się nam w domu szklanka. Mała Marysia spojrzała na odpryski szkła w kuchni i powiedziała: »Nie martw się, Dziadziuś to naprawi!« - tak bardzo wszystkie wierzyłyśmy, że jesteś wszechmocny i że zawsze dasz radę" - dodała.

"Tyle pięknej miłości"

Martyna Wojciechowska napisała, że pogrzeb jej taty już się odbył. "Tatku kochany, tyle pięknej miłości po sobie tutaj zostawiłeś.
Dziękuję za wszystko
M.
P.S. Dziś pożegnaliśmy śp. Stasia podczas prywatnej uroczystości w gronie najbliższych.
Niech spoczywa w spokoju" - podsumowała.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj