Dziennik Gazeta Prawana logo

Gdy zaczynał karierę był świeżo upieczonym mężem. "Pchała mnie do tego żebym się realizował"

19 września 2024, 06:17
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Felicjan Andrzejczak
Felicjan Andrzejczak nie żyje. Od lat miłością jego życia była żona Jadwiga/AKPA
W środę wieczorem media obiegła bardzo smutna wiadomość. Felicjan Andrzejak zmarł w wieku 76 lat. Artysta przez lata był wierny swojej żonie. Okazuje się, że to ona stała za jego sukcesem. "Jadwiga mnie dopingowała, wręcz pchała do tego żebym się realizował, robił to, co kocham" - mówił kilka lat temu w rozmowie z Dziennik.pl. 

Felicjan Andrzejczak zmarł w wieku 76 lat. Informację o jego śmierci potwierdził menadżer artysty. W latach 1982-1983 artysta występował wraz z "Budką Suflera". Gdy zaczynał swoją karierę muzyczną był świeżo upieczonym mężem Jadwigi. 

Felicjan Andrzejczak poznał żonę przypadkiem

Małżeństwem zostali w 1970 roku. Poznali się przez przypadek. Felicjan Andrzejczak zakochał się w pani Jadwidze od pierwszego wejrzenia. Do śmierci artysty byli nierozłączni. To właśnie jej piosenkarz zadedykował jedną ze swoich ostatnich płyt "Czas przepływu". 

Trudno takiej kobiecie, jak moja Jadwiga, nie zadedykować płyty. To mądra, doskonała a przede wszystkim kochana kobieta. To dzięki niej istnieję na scenie - wyznał kilka lat temu w rozmowie z Dziennik.pl. 

To ona wspierała karierę Felicjana Andrzejczaka

Dodał, że gdy zaczął bawić się w muzykę, to właśnie ona go dopingowała. Gdyby mi wówczas powiedziała: "Nie rób tego, znajdź sobie inne zajęcie" to bym zrezygnował. Jadwiga nigdy tego nie powiedziała, dopingowała mnie. Pchała mnie do tego żebym się realizował, robił to, co kocham - wyznał. 

Jakim mężem był Felicjan Andrzejczak? Śmiał się, że o to trzeba zapytać jego żoną, ale jak przyznał zawsze "starał się być dobrym człowiekiem, a więc także mężem i ojcem". 

Bywały między nami ciche dni i kłótnie, ale przeżyliśmy tyle lat, że dziś o tym już w ogóle nie pamiętamy. Wręcz przeciwnie wspominamy to z uśmiechem i rozbawieniem. Wychodzę z założenia, że w małżeństwie powinno iskrzyć, bo wtedy ludzie się lepiej rozumieją, dopasowują - mówił Felicjan Andrzejczak. 

Jaka była recepta na udany związek zmarłego artysty?

Pytany o receptę na udany związek, stwierdził, że nie ma takowej. Najważniejsze jest to, by być tolerancyjnym w stosunku do siebie. Mieć do siebie zaufanie i zawsze mówić prawdę - powiedział. 

Zapytany, co uwielbiał w swojej  żonie Jadwidze, odpowiadał, że "wszystko. Jej uśmiech, gesty, to jaka jest w stosunku do mnie, do naszych dzieci - mówił. Felicjan Andrzejczak uważał, że pani Jadwiga świetnie gotowała. Co tylko zrobi w kuchni, to zawsze mi smakuje. Teraz marzę o tym, że jak wrócę do domu, to zrobi bigosik z młodej kapusty a ja będę się nim zajadał - śmiał się kilka lat temu w rozmowie z Dziennik.pl. 

Zmarły artysta doczekał się z żoną dwójki dzieci i trojga wnucząt. Moje dzieci są naprawdę świetne, to dobrzy ludzie. Jestem bardzo szczęśliwy, że właśnie takie są - wyznał. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj