Dziennik Gazeta Prawana logo

To wyznała Dorota Szelągowska. "Byłam katoliczką, byłam katolką"

25 sierpnia 2024, 21:39
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Dorota Szelągowska
Dorota Szelągowska wyznała, że "była katolką". Jaki jest dziś jej stosunek do wiary?/AKPA
Dorota Szelągowska na to wyznanie zdobyła się w podcaście "WojewódzkiKędzierski". Przyznała w rozmowie, że wciąż wierzy w siłę wyższą, ale z żadną wiarą obecnie nie jest jej po drodze. "Byłam katoliczką, byłam katolką" - powiedziała.

Dorota Szelągowska jakiś czas temu była gościem podcastu "WojewódzkiKędzierski". Podczas rozmowy poruszony został temat wiary. Gospodyni programu "Totalne remonty Szelągowskiej" wyznała, że od pewnego czasu "nie zgadza się z wieloma założeniami katolicyzmu".

Chwilowo żadna religia mi się nie jawi jakkolwiek i to jest bardzo przyjemna rzecz. Pierwszy raz tak mam. Ja nie jestem katoliczką. Byłam katoliczką, byłam katolką. Byłam bardzo wierząco-praktykująca, natomiast nie jestem katoliczką. Wierzę w siłę wyższą, ale na pewno nie jestem katoliczką - powiedziała Dorota Szelągowska.

Dorota Szelągowska była praktykującą katoliczką

Przyznała jednak, że był czas, gdy była praktykującą katoliczką. Wiara dawała jej wówczas wiele radości. Bardzo dobrze znam radość z bycia praktykującym katolikiem naprawdę. Bycie w łasce uświęconej, przyjmowanie komunii, pielgrzymowanie. Bardzo piękny czas w moim życiu - powiedziała Szelągowska. 

Zapytana o to, czy wierzyła w nauki Jezusa, wytłumaczyła im jej podejście do religii na wymyślonym przykładzie. Chodzi o to, że każda religia jest zbiorem zasad. Zapisujemy się do klubu. Jeżeli ja w tej chwili zakładam klub i mówię, że do mojego klubu mogą należeć tylko ludzie, którzy mają zakolanówki w kolorze czarnym i czarną górę. Ty mówisz: spoko, bo mam czarny podkoszulek, więc należę. To ja mówię: Kuba, nie, bo masz białe skarpetki. To trochę tak jest z katolicyzmem, rozumiesz? - zapytała. 

Gwiazda TVN wyjaśnia, co teraz nie pasuje jej w wierze katolickiej

Nie możesz powiedzieć: jestem za aborcją, ale jestem katolikiem. To znaczy, że nie jesteś, choć możesz nadal wierzyć. Nie możesz powiedzieć: jestem za małżeństwami osób LGBT, ale jestem katolikiem. Nie jesteś katolikiem. Nie można być trochę w ciąży. To jest bardzo proste - powiedziała, tłumacząc swoje podejście. 

Dodała, że wkurza ją to, że ludzie "wybiórczo traktują te rzeczy". Kościół katolicki zakazuje akupunktury, zakazuje medycyny chińskiej, zakazuje jogi. Uprawiasz jogę? To nie mów mi, że jesteś katolikiem, bo robisz (coś) wbrew (tej wiary). Jak byłam katoliczką praktykującą, to odrzuciłam te wszystkie rzeczy. Nie zgadzając się z nimi, ale chciałam przynależeć do tego klubu - powiedziała. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj