Dziennik Gazeta Prawana logo

Młoda gwiazda krytykuje Hollywood. "Wszyscy chcą być poprawni politycznie"

9 sierpnia 2024, 15:59
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Jenna Ortega
Jenna Ortega/East News
Jenna Ortega, 21-letnia amerykańska aktorka znana przede wszystkim z serialu "Wednesday" Tima Burtona oraz dwóch horrorów z serii "Krzyk", w nowym wywiadzie niespodziewanie skrytykowała własną branżę. Zdaniem młodej gwiazdy wszechobecna drażliwość i idąca za nią poprawność polityczna nie wróży nic dobrego.

W rozmowie z "Vanity Fair" przy okazji promocji swojego nowego filmu dla Tima Burtona, "Beetlejuice Beetlejuice", czyli sequela przeboju sprzed lat "Sok z żuka", Jenna Ortega skrytykowała Hollywood za przesadną poprawność polityczną.

"Czy ja właśnie opisuję pokój na świecie?"

Pracujemy w niezwykle delikatnej branży. Wszyscy chcą być poprawni politycznie, ale w tym wszystkim zatraca się człowieczeństwo i zwykła uczciwość – to po prostu nie jest szczere - stwierdziła Ortega.

Chciałabym, abyśmy w większym stopniu polegali na rozmowie. Wyobraźcie sobie – każdy mógłby mówić, co czuje, nie będąc za to osądzanym. A nawet jeśli, to wywołałby co najwyżej debatę, a nie kłótnię. Czy ja właśnie opisuję pokój na świecie? - zapytała retorycznie aktorka.

Skandal ze zwolnieniem aktorki za krytykę Izraela

W listopadzie ubiegłego roku przyjaciółka Ortegi z planu nowych "Krzyków", meksykańska aktorka Melissa Barrera, została odsunięta od produkcji ze skutkiem natychmiastowym po tym, jak w serii postów w mediach społecznościowych opisała Palestynę jako "kraj skolonizowany" i oskarżyła siły izraelskie o "ludobójstwo i czystki etniczne".

Firma produkcyjna Spyglass Media Group, która stoi za serią "Krzyk", wystosowała wówczas oświadczenie, w którym zauważała, że "stanowisko Spyglass jest jasne: nie tolerujemy antysemityzmu ani nawoływania do hejtu w jakiejkolwiek formie, w tym fałszywych odniesień do ludobójstwa, czystek etnicznych, Holokaustu bądź czegokolwiek, co przekracza granicę mowy nienawiści".

Z kolei przedstawiciele dystrybutora, Paramount Pictures, odmówili komentarza, podobnie jak agent Barrery. Stanowisko zajął natomiast reżyser Christopher Landon, choć… na krótko. Napisał bowiem na platformie X, odnosząc się do komentarzy pod jego adresem: "Oto moje oświadczenie. Wszystko jest do bani. Przestańcie robić zamieszanie. To nie była moja decyzja". Szybko jednak usunął tweeta.

Niedługo potem Landon zrezygnował z reżyserii "Krzyku 7", a w międzyczasie obsadę opuściła także Jenna Ortega. Media spekulowały, że chodzi o solidarność z koleżanką po fachu, ale szybko wyszło na jaw, że zaważył czysty pragmatyzm - gwiazda "Wednesday" zażądała po prostu większych pieniędzy, na co producenci nie chcieli przystać.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj