Dziennik Gazeta Prawana logo

Dorota Szelągowska ze smutkiem o Bogu i chorobie mamy. "Chwilowo nie jestem katoliczką"

26 czerwca 2024, 11:19
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Szelągowska
Dorota Szelągowska w gorzkich słowa wypowiedziała się o religii/AKPA
Dorotę Szelągowską opowiedziała o tym, jaki ma stosunek do religii. Kiedyś deklarowała się jako katoliczka. Ważnym momentem, który zmienił wszystko, była choroba jej matki, Katarzyny Grocholi. Zaczęła zastanawiać się, kim tak naprawdę jest Bóg i czy istnieje naprawdę.

Mama Doroty Szelągowskiej, znana pisarka Katarzyna Grochola, codziennie chodziła do kościoła. Głośne skandale, dotyczące Kościoła, zamiatane pod dywan przez duchownych, zmieniły jej podejście do religii. Dziś woli modlić się w domu, bo oddziela wiarę od instytucji, jaką jest Kościół. A jak do tego podchodzi jej córka, Dorota Szelągowska? Prowadząca program "Totalne remonty Szelągowskiej"  zdradziła to w swoim nowym felietonie na łamach "Wysokich Obcasów". Gwiazda TVN nie gryzła się w język. 

Dorota Szelągowska o wierze

Kiedyś Dorota Szelągowska deklarowała się jako katoliczka i według niej życie było wtedy łatwiejsze. Z biegiem czasu jednak wiele sytuacji, których była świadkiem czy o których słyszała, zweryfikowało jej wiarę. I ta z biegiem czasu zaczęła słabnąć. "Ze wszystkich rzeczy, jakie przychodzą mi do głowy, to chyba właśnie myślenie o Bogu – czyli początku i sensie, jest najbardziej 'obłędogenne' [...] Czasami zazdroszczę sobie samej, gdy byłam katoliczką i świat był cudownie prosty. Nie podważałam, przyjmowałam, wierzyłam. Nie z głupoty, ale z wyboru. To było bardzo bezpieczne i dobre. A potem przestałam, no i się zaczęło - zaczęła. Ważnym momentem, który zmienił wszystko była choroba jej znanej matki. Zaczęła zastanawiać się, kim tak naprawdę jest Bóg i czy istnieje naprawdę oraz czy ma wpływ na nasze życie.

Dorota Szelągowska o Bogu i chorobie mamy

"Czy ktoś wymyślił kiedyś, jaką podążam drogą i co mi się przydarzy? A jeśli tak, to kto? Bóg czy może ja sama, wybierając kolejną postać do inkarnacji, zdecydowałam, że muszę przeżyć to, co przeżywam, i dać radę [...] A jeśli to Bóg, to co miał na myśli, jeśli w swoim planie, poza stworzeniem świata i wysłaniem swojego syna na śmierć, umieścił jeszcze raka dla mojej mamy? Dwa razy"
- napisała Dorota Szelągowska.

Na koniec zadeklarowała, że choć "chwilowo nie jest katoliczką", to w Boga wierzy. Jednak im dłużej o nim myśli, tym więcej pojawia się niejasności. "Szukam, poznaję, doświadczam i kompletnie nic nie rozumiem. Ale może to i dobrze" - podsumowała. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj