Dziennik Gazeta Prawana logo

Julia Wieniawa zerwała umowę z Kayaxem. Głos ws. afery zabrał prawnik

3 kwietnia 2024, 09:20
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Julia Wieniawa
Julia Wieniawa poinformowała na swoim Instagramie, że zrywa współpracę z wytwórnia KAYAX/AKPA
Julia Wieniawa ogłosiła na swoim Instagramie, że zrywa współpracę z wytwórnią KAYAX. Nie napisała jednak, co dokładnie się stało. Teraz głos w sprawie zabrał jej prawnik. Marcin Marcinkiewicz pisze o "dowodach", które ma posiadać aktorka i piosenkarka. 

Oświadczenie, jakie zamieściła na swoim Instagramie Julia Wieniawa wywołało ogromne poruszenie. Od 2017 roku młoda gwiazda współpracowała z wytwórnią Kayax. To tam wydała swój debiutancki album "Omamy".

Julia Wieniawa zrywa współpracę z Kayaxem

Teraz okazało się, że współpraca została przerwana. 

Pragnę poinformować, że z dniem dzisiejszym rozwiązałam moją współpracę z wytwórnią KAYAX, tj. spółką Kayah Production & Publishing sp. z o.o. Nie będę komentowała skierowanego przeze mnie do KAYAX oświadczenia o rozwiązaniu współpracy, w tej sprawie proszę o kontakt bezpośrednio z moim pełnomocnikiem, mecenasem Marcinem Marcinkiewiczem - napisała Julia Wieniawa w oświadczeniu zamieszczonym na Instagramie. 

Kilka miesięcy temu na podobny krok zdecydowała się Kayah. Piosenkarka była jedną z założycielek wytwórni. Kayah, gdy Wieniawa wydała oświadczenie, skomentowała je dosyć znacząco. 

Mecenas Julii Wieniawy zabrał głos ws. afery z Kayaxem. Co powiedział?

Sama Julia Wieniawa nie napisała nic więcej. Zapowiedziała jedynie wydanie oddzielnego oświadczenia w tej sprawie. Głos w sprawie zabrał jednak wspomniany mecenas, czyli Marcin Marcinkiewicz. 

Umowa łącząca Panią Julię Wieniawę-Narkiewicz z wytwórnią Kayax została rozwiązana w dniu dzisiejszym przez Panią Julię ze skutkiem natychmiastowym z ważnych - zdaniem Pani Julii - powodów, leżących po stronie Kayax w świetle posiadanych przez Panią Julię dowodów - stwierdził w rozmowie z Pomponik.pl. 

Dodał, że "z uwagi na dowody, jakimi dysponuje jego klientka, nie może być na razie mowy o karach umownych". Mecenas zauważył, że firma fonograficzna "w żaden sposób nie zareagowała na w/w rozwiązanie umowy".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj