Na początku marca w tygodniku "Newsweeku" ukazał się artykuł "Va banque za pół miliona łapówki", w którym producent Ryszard Krajewski twierdził, że miał zapłacić 350 tys. zł za powrót teleturnieju na ekrany. Powiedział, że pieniądze te trafiły między innymi do Joanny Kurskiej. Żona byłego prezesa TVP zgodnie z zapowiedzią skierowała sprawę do sądu.

Reklama

Joanna Kurska żąda przeprosin i zadośćuczynienia

Joanna Kurska postanowiła wnieść sprawę do sądu. Zażądała publicznych przeprosin na łamach tygodnika oraz zadośćuczynienia w wysokości 50 tys. zł.

"Zgodnie z zapowiedzią i w związku z brakiem odzewu na wezwanie przedsądowe, pozwałam redaktora naczelnego oraz autora oszczerczego artykułu "Vabank za pół miliona łapówki" opublikowanym w Newsweeku 10/2024 z 3-10 marca 2024. W przygotowaniu prywatny akt oskarżenia wobec R. Krajewskiego, którego sami wspólnicy w publicznym oświadczeniu po tym artykule zdemaskowali jako oszusta" - napisała Joanna Kurska na Instagramie.

"Nie jest tajemnicą, że teraz za oczernianie mnie lub mojego męża można otrzymać lukratywne propozycje. Złodziej krzyczy "łapaj złodzieja". Nie ma na to naszej zgody. Nie wolno dać się zastraszyć" - dodała.