Dziennik Gazeta Prawana logo

Karolina Pajączkowska zdradza kulisy zwolnień w "Pytaniu na śniadanie". "Takie zachowania nie przystoją"

30 stycznia 2024, 20:07
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Karolina Pajączkowska
Karolina Pajączkowska w pierwszym odcinku swojego show postanowiła odnieść się do sytuacji w "Pytaniu na śniadanie"/Instagram
W "Pytaniu na śniadanie" miała miejsce prawdziwa rewolucja kadrowa. Nowa szefowa zwolniła wszystkich pracujących w programie prowadzących. Teraz Karolina Pajączkowska, która do niedawna również pracowała w TVP, w pierwszym odcinku swojego internetowego show postanowiła zdradzić kulisy zwolnień w śniadaniówce publicznego nadawcy. Z jej ust padły słowa o "zmierzchu i kresie telewizji". 

W "Pytaniu na śniadanie" nowa szefowa wymieniła cały zespół prowadzących. Z formatem pożegnali się m.in. Katarzyna Cichopek i Maciej Kurzajewski, Małgorzata Opczowska, Anna Popek a także Tomasz Kammel i Izabella Krzan. 

Zamiast nich pojawili się m.in. Katarzyna Dowbor, Robert El Gendy, czy Klaudia Carlos. 

Karolina Pajączkowska, która jeszcze do niedawna była gwiazdą TVP i TVP Info w pierwszym odcinku swojego programu w sieci pod tytułem "Pajączkowska Show" zdradziła kulisy zwalniania swoich kolegów. Stwierdziła, że gdy w mediach pojawiły się pierwsze doniesienia o zmianach personalnych w śniadaniówce, nie do końca w nie wierzyła. 

Karolina Pajączkowska pochyla się nad losem zwolnionych z "Pytania na śniadanie"

- Brałam je z dość dużym dystansem, dlatego że osobiście wiem, jak to jest, gdy pisze się o dziennikarzach - stwierdziła. 

Postanowiła zadzwonić do byłych gwiazd "Pytania na śniadanie" i dowiedzieć się, jak było naprawdę. 

Okazało się, że informacja o tym, że nie przychodzą już do pracy, została im przekazana przez telefon, przez nową szefową tego programu. Czy powiedziano im, dlaczego muszą odejść? Nie. Czy powiedziano im, czy dalej będą pracować w TVP? Nie - mówiła w programie.

Karolina Pajączkowska o sytuacji w TVP: Moim zdaniem to oznacza zmierzch i kres telewizji

Zauważyła, że osoby usunięte z "Pytania na śniadanie" nie mogą podjąć pracy u konkurencji, bo mają odpowiednie ku temu zapisy w umowach. Zdaniem Pajączkowskiej taka sytuacja jest głęboko nie fair. 

 - Nie będę w tym miejscu żalić się, jaki ten świat jest zły (...), ale wydaje mi się, że mam prawo powiedzieć, że traktowanie kogokolwiek w taki sposób, że mówi mu się, że nie musi już przychodzić do pracy przez telefon, jest po prostu niewłaściwe. (...) Moim zdaniem to oznacza zmierzch i kres telewizji, dziś pracuje na własnych zasadach, ale wiem, jak było w mediach. I wiem, że takie zachowania w takim środowisku nie przystoją. To jest moje oficjalne stanowisko na ten temat - stwierdziła. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj