Edward Miszczak był gościem najnowszego odcinka podcastu Żurnalisty. Opowiedział w nim m.in. o swojej relacji i współpracy z Hubertem Urbańskim. Dyrektor programowy Polsatu szczegółowo opowiedział, jak wyglądały negocjacje z prowadzącym teleturniej "Milionerzy".
Transfer "Milionerów" z TVN do Polsatu
Rok temu TVN nie przedłużył licencji na ten format. Z okazji skorzystał Polsat i kupił prawa do formatu. Teleturniej "Milionerzy", choć przez chwilę spekulowano, że nie, pojawił się na antenie z tym samym prowadzącym, czyli Hubertem Urbańskim.
Edward Miszczak nie lubi się z Hubertem Urbańskim
Edward Miszczak już jakiś czas temu przyznał, że jego relacja z prezenterem nie należy do najlepszych. W dodatku, proszę zobaczyć, my nie przepadamy za sobą. Ani ja za Hubertem, ani Hubert za mną. Rozstaliśmy się w "Tańcu z gwiazdami" bardzo emocjonalnie, wiele lat temu. (...) Lubię go czy nie lubię, ale wiem, że widzowie go lubią i to jest dla mnie najważniejsze - mówił dyrektor programowy Polsatu w rozmowie z "Super Expressem".
"Jest bardzo wymagającą gwiazdą"
Teraz w rozmowie z Żurnalistą zapytany o to, dlaczego się nie lubią, odpowiedział, że "nie wie". Wspomniał historię o tym, jak Hubert Urbański zrezygnował z prowadzenia show "Taniec z Gwiazdami" w TVN.
Powiem tyle: Hubert Urbański jest bardzo wymagającą gwiazdą. (...) Mieliśmy taką niesamowitą przygodę, że mieliśmy wystartować "Taniec z Gwiazdami" w niedzielę, a w czwartek dostałem od Huberta Urbańskiego list otwarty. Zrozumiałem, że on nie rozumie filozofii listu otwartego, bo złożył na recepcji kartkę. Ta kartka wędrowała od 9 rano do 3 po południu do mnie, cała firma się z nią zapoznała, bo była otwarta. Kartka jak kartka, nie było koperty. I generalnie, jak dostałem ją o tej 3, to pomyślałem sobie, że nie rozumiem, bo przecież wczoraj wziął przymiarkę garnituru. Okazało się, że on już nie chce prowadzić "Tańca z Gwiazdami" - stwierdził Miszczak.
Tak wyglądały negocjacja z Hubertem Urbańskim
Ujawnił także, jak wyglądał transfer Huberta Urbańskiego do Polsatu. Okazuje się, że negocjacje nie należały do najłatwiejszych. Poszliśmy na rozmowę. Już nie chciałem sam, bo wiedziałem, że sam niewiele wskóram. Zabrałem z Polsatu takiego człowieka, nazywa się Eryk Szulejewski i uwielbiam go, bo to jest taki człowiek złota rączka, jeśli chodzi o kontrakty i inne rzeczy - mówił Miszczak.
Radość Huberta, że dajemy mu strasznie dużo kasy, sprawiła, że Eryk dwa razy wstał od stołu i powiedział, że więcej już tu nie wróci. Ja musiałem wyjść, negocjować: "Eryk, wracaj, bo musimy tego gościa mieć". W końcu jakoś go dostaliśmy - opowiadał.
Edward Miszczak na stwierdzenie, że dyrektorka programowa TVN, czyli Lidia Kazen złożyła Urbańskiemu ofertę prowadzenia programu, odpowiedział, że "też była do d*py". Też, to znaczy, że pana też - dodał Żurnalista. Nie, moja była skuteczna, bo przyszedł - odpowiedział dyrektor programowy Polsatu.