Dziennik Gazeta Prawana logo

Artur Barciś przyjmie propozycję od TVP? "Telewizja to nie jest kiosk ruchu" [WIDEO]

21 lutego 2024, 06:06
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Artur Barciś
Artur Barciś przez osiem lat odmawiał udziału w projektach realizowanych przez TVP/AKPA
Artur Barciś to jeden z tych aktorów, którzy przez ostatnie lata nie bywali na Woronicza i nie przyjmowali propozycji od TVP. Czy teraz po zmianie władzy to się zmieni? Jak roszady personalne, które mają miejsce w stacji ocenia aktor?

Artur Barciś był jednym z tych aktorów, który odmawiał występów w TVP i otwarcie krytykował PiS. 

Odmawiam grania w TVP i nie zagrałem u Andrzeja Barańskiego – mówił aktor w jednym z wywiadów. 

Przyznał, że nie jest zwolennikiem Jarosława Kaczyńskiego. 

Nie rozumiem jego elektoratu. Może w tym jest jakiś ukryty cel. Aktorstwo polega na wiarygodności, aktor musi być wiarygodny. Widz zapomina po chwili, że to jest aktor, który gra. To jest postać, w którą wierzy, jeżeli aktor jest wiarygodny i dobrze gra. To, co robi Jarosław Kaczyński, dla mnie jest niewiarygodne. Moim zdaniem gra źle. Mnie się wydaje, że on sam w tym się źle czuje. On nie ma w sobie ani grama samokrytycyzmu – powiedział. 

Artur Barciś: Podoba mi się terror praworządności

W rozmowie z Dziennik.pl Artur Barciś przyznał, że podoba mu się zmiana, jaka nastąpiła w Polsce. 

- Bardzo mi się podoba zmiana, nie wiem jeszcze co mi się nie podoba, ale daję im czas. To, że udało się wrócić do demokracji to coś wielkiego. Podoba mi się terror praworządności, bo to jest podstawa demokracji. Jestem bardzo szczęśliwy, że udało nam się wyjść z tej uliczki, która prowadziła w ciemne strony - uważa. 

Artur Barciś o zmianach w TVP: Telewizja to nie jest kiosk ruchu

Zapytany o zmiany w TVP do jakich doszło ostatnimi czasy, również ocenia je pozytywnie. Zwraca przy tym uwagę, że nowym władzom trzeba dać czas. 

- Dajmy im czas. Takich rzeczy nie robi się bardzo szybko. Telewizja to nie jest kiosk ruchu. Trzeba zbudować na nowo. Osiem lat tam nie było telewizji, była tuba propagandowa jednej partii. Te programy, które były dobre, pewnie zostaną. Jest cała masa ludzi, którzy zajmowali się techniką, produkcją, nie mają nic wspólnego z polityką i nie odpowiadają za to, co tam było. Ci, którzy nie byli dziennikarzami, tylko funkcjonariuszami muszą odejść - stwierdził. 

Czy to oznacza, że widzowie po latach będą mogli zobaczyć Artura Barcisia w Teatrze TV albo programach, czy serialach produkowanych przez tę stację? - Tak teraz już tak. Konsekwentnie odmawiałem przez osiem lat, ale teraz już tak - powiedział. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj