2026 r. przyniósł aż dwie adaptacje "Lalki" Prusa. od 16 września na platformie Netflix jest 6-odcinkowy serial w reż. Pawła Maślony z Tomaszem Schuchardtem i Sandrą Drzymalską w rolach Wokulskiego i Łęckiej. 30 września do kin wchodzi pełnometrażowy film w reż. Macieja Kawalskiego z Marcinem Dorocińskim i Kamilą Urzędowską.
Manuela Gretkowska o "Lalce" Kawalskiego
Manuela Gretkowska widziała już "Lalkę" Kawalskiego oraz serial Maślony i postanowiła opisać w mediach społecznościowych, jak jej się podobało. Pisarka w obszernym wpisie skomentowała filmową wersję książki. Przyznała, że widziała cztery ekranizacje powieści. "Tyszkiewicz u Hasa nie musiała grać gardząc z lodowatą klasą Dmochowskim. Jego patriotycznie odmrożone, prostackie dłonie handlarza próbującego się wydostać z piwnicy na powierzchnię godnego życia, zostały widzom w pamięci przez pokolenia. Współcześnie nie da się tego sensownie pokazać, nawet w wersji milioner Brzoska jako Wokulski od In Postu i dajmy na to hrabianka Helena Mańkowska, zwana Mańką, gdyby była niezamężna" - napisała Gretkowska.
Gretkowska o Szycu i Adamczyku w adaptacjach "Lalki"
"Jednak Netflix robił co mógł, by uwspółcześnić tę fabułę. Do sparingu stanęła "Lalka" kinowa. W serialowej wrednego barona Krzeszowskiego gra Adamczyk kunsztownie niszcząc świętość Jana Pawła Karola. W kinie - Szyc, zazwyczaj obsadzany w rolach pijanego kartofla odstawia mimiką taki spektakl, że widzimy nie gnidę Krzeszowskiego a Kevina Spacey zboczonej polskości" - napisała Gretkowska.
Gretkowska o Marku Kondracie w "Lalce"
"W wersji kinowej Marek Kondrat pojawia się po to, żebyśmy jeszcze bardziej żałowali jego rezygnacji z aktorstwa. Nie przeszkadza w tym nawet idiotyczna fryzura Rzeckiego. Arystokratyczna Maja Komorowska pozwala znieść znane na pamięć sceny z »Lalki« odtwarzane w kinowej wersji ze szkolną poprawnością. Wyłamuje się też Maria Dębska - jako hrabina Wąsowska. Właściwie mogłaby grać tytułową "Lalkę" - bo wzroku nie można od niej oderwać i duszy jak Wokulski od Izabelli" - tłumaczy pisarka.
Dostało się Dorocińskiemu od Gretkowskiej za rolę w "Lalce"
"Niestety reżyseria głównych ról przypomina występy gościnne aktorów: Dorociński to desant z zachodnich filmu akcji, w których świetnie grywa. Rozgląda się nieprzytomnie po planie filmowym, przewraca oczami wzdychając w totalnej amnezji po zderzeniu z UFO i nie wie kim jest: powstańcem, terminatorem długów, człowiekiem? Łęcka/ Kamila Urzędowska - ma tyle do zagrania, co przenośna szafa trzydrzwiowa z lustrem, w którym się przegląda. Dla spragnionych tradycyjnego filmu to idealna adaptacja, przypomina ruchome obrazy z tamtej epoki" - podsumowała Manuela Gretkowska.
Beata Zatońska, dziennikarka, autorka książek, miłośniczka i znawczyni Włoch oraz filmoznawczyni. Współautorka bloga italianki.pl oraz m.in. książki "Zmontowani". W Dziennik.pl zajmuje się tematyką show-biznesową oraz lifestylową.
