Artur Orzech komentuje Eurowizje od lat
Artur Orzech przez wiele lat był dziennikarzem, którym komentował Konkurs Piosenki Eurowizji. Gdy zmieniła się władza w TVP, wrócił i znowu to robi. Dla wielu fanów Eurowizji jego głos i komentarze to nieodłączny element eurowizyjnych zmagań oraz emocji.
Artur Orzech trochę żartobliwy, trochę krytyczny
Od lat widzowie cenią go za charakterystyczny sposób komentowania imprezy, która wzbudza zawsze ogromne emocje. Artur Orzech często podkreślał, że Eurowizję traktuje nie tylko jako widowisko telewizyjne, ale również ważne wydarzenie kulturowe.
Podczas pierwszego półfinału Eurowizji 2026, który odbył się 12 maja, na scenie zaprezentowali się reprezentanci 15 państw takich jak: Mołdawia, Szwecja, Chorwacja, Grecja, Portugalia, Gruzja, Finlandia, Czarnogóra, Estonia, Izrael, Belgia, Litwa, San Marino, Polska i Serbia.
Tym razem Artur Orzech pozwalał sobie na nieco bardziej prywatne komentarze, czasem nieco żartobliwe, a czasem krytyczne. Nie wiem, jak dla państwa, ale dla mnie to będą trzy minuty higieny ucha - powiedział podczas występu Portugalii. Komentując, przyznał, że nie do końca podobał mu się występ reprezentantów Finlandii.
"Człowiek wyjdzie z pszczoły..."
Jedni z faworytów, cały czas się zastanawiam dlaczego - stwierdził. Najzabawniejszym komentarzem, jaki padł z jego ust, był ten dotyczący Gruzji. Człowiek wyjdzie z pszczoły, ale pszczoła z człowieka już nie - powiedział.