Dziennik Gazeta Prawana logo

Michelle Trachtenberg wiedziała, że może w każdej chwili umrzeć. To powiedziała jej przyjaciółka

27 lutego 2025, 13:46
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Michelle Trachtenberg zmarła w wieku 39 lat
Michelle Trachtenberg zmarła w wieku 39 lat/ShutterStock
Michelle Trachtenberg, gwiazda serialu "Plotkara", zmarła w wieku 39 lat. Jej przyjaciółka, Amanda de Cadenet, opowiedziała o ostatnich miesiącach życia aktorki. "Michelle wiedziała, że śmierć stanowiła realne zagrożenie" - napisała na Instagramie.

Michelle Trachtenberg, aktorkę znaną z seriali "Buffy: Postrach wampirów" oraz "Plotkara", znalazła martwą jej matka około godziny 8:00 rano w środę w One Columbus Place, luksusowym, 51-piętrowym kompleksie apartamentowym w dzielnicy Central Park South na Manhattanie. Policja potwierdziła, że gdy przybyła na miejsce, Michelle Trachtenberg była "nieprzytomna". Funkcjonariusze otrzymali zgłoszenie na na numer 911, informujące o zatrzymaniu akcji serca u kobiety. Według nieoficjalnych doniesień ABC News, problemy zdrowotne Michelle Trachtenberg mogły być związane z niedawnym przeszczepem wątroby.

Śmierć 39-latki wstrząsnęła światem filmu oraz fanami. W sieci pojawiły się wzruszające pożegnania od przyjaciół z "Plotkary". Blake Lively, wcielająca się w rolę Sereny van der Woodsen, podkreśliła, jak istotne jest docenianie chwil spędzonych z bliskimi. Nie zabrakło także wspomnień o zabawnych sytuacjach, które miały miejsce podczas kręcenia serialu, co tylko dowodzi, jak bliskie relacje połączyły całą ekipę.

Poruszające słowa Blake Lively

"Wszystko, co robiła, robiła na 200 procent. Z żartów zawsze śmiała się całą sobą, stawiała czoła autorytetom, gdy czuła, że coś jest nie tak. Bardzo zależało jej na pracy, była dumna z bycia częścią tej społeczności i branży, choć czasami mogło to być bolesne. Była zaciekle lojalna wobec swoich przyjaciół i odważnie walczyła o tych, których kochała. Była wielka, odważna i zawsze była sobą" - napisała Blake Lively.

Śmierć była realnym zagrożeniem

Swoimi wspomnieniami postanowiła także podzielić się jej przyjaciółka Michelle, fotografka Amanda de Cadenet. Jak czytamy w zamieszczonym przez nią wpisie, Michelle wiedziała, że śmierć jest realnym zagrożeniem. Zamieściła także zdjęcie, które sama wykonała.

"Kochana Michelle. Jakie smutne wieści budzą mnie dziś rano. Dziwnie i okropnie jest to publikować, ale chcę uznać twoją śmierć, ponieważ troszczyłam się o ciebie. Zawsze będę Cię pamiętać jako młodą, pełną życia kobietę, którą poznałam, kiedy zrobiłam Ci to zdjęcie… i kiedy widziałam Twoją twarz ze szpitalnego łóżka, kiedy niedawno rozmawialiśmy przez FaceTime, mimo że nie wyglądałaś jak Ty, Twoja słodycz i poczucie humoru wciąż były żywe" - napisała.

Amanda de Cadenet wspomniała także rozmowy z aktorką, które odbywały się na przestrzeni ostatnich sześciu miesięcy. "Nie podzielę się szczegółami naszych rozmów, ale Michelle wiedziała, że śmierć była realnym zagrożeniem (...) Oby Twój duch w końcu odpoczął" - dodała.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj