Dziennik Gazeta Prawana logo

Syn Tadeusza Woźniaka cały czas wysyła do taty SMS-y. "Twierdzimy, że nadal żyje"

1 listopada 2024, 12:39
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Tadeusz Woźniak
Tadeusz Woźniak zmarł 8 lipca/AKPA
Tadeusz Woźniak, wykonawca takich hitów jak "Zegarmistrz światła", zmarł 8 lipca tego roku. Miał 77 lat. 1 listopada żona artysty oraz jego synowie w studiu "Dzień dobry TVN" opowiedzieli o żałobie. Najmłodszy syn artysty powiedział, że nadal wysyła do taty SMS-y. "Twierdzimy, że nadal żyje i tak też się zachowujemy" - przyznała Jolanta Majchrzak-Woźniak.

Tadeusz Woźniak zmarł 8 lipca. Śmierć artysty, który wylansował m.in. takie przeboje jak "Smak i zapachu pomarańczy" czy "Zegarmistrza światła", bardzo zasmuciła fanów jego talentu. Piosenki z jego muzyką śpiewali m.in.: Michał Bajor, Krystyna Prońko, Zbigniew Wodecki i węgierska grupa Locomotiv GT.  

Wielka miłość Tadeusza Woźniaka

Artysta w 1987 r. podczas pracy nad muzyką do spektaklu "Alicja w krainie czarów" poznał pianistkę Jolantę Majchrzak, siostrę sławnego aktora,  Krzysztofa Majchrzaka. To była miłość od pierwszego wejrzenia.

Próbowaliśmy walczyć z uczuciem, ale okazało się silniejsze. Jak już się spotkaliśmy, to się nie rozstaliśmy - powiedział Tadeusz Woźniak w rozmowie na antenie Polskiego Radia.  Jola jest dla mnie nieprzerwanym źródłem inspiracji i zapewne wielu rzeczy, które zrobiliśmy razem, nie zrobiłbym, gdyby jej nie było koło mnie - tłumaczył. 

Tadeusz Woźniak w tym samym roku został ojcem i dziadkiem

Tadeusz Woźniak miał dwóch synów z poprzedniego związku: Piotra i Mateusza, a jego żona - jednego. Muzyk czuł, że chciałby jeszcze zostać ojcem. W 1997 r. na świecie pojawił się pierwszy wnuk Woźniaka oraz najmłodszy syn Filip, który urodził się z zespołem Downa.  

Nie mieliśmy już po 20 lat. Nasi synowie z poprzednich małżeństw byli dorośli. Tadeusz w tym samym roku został ojcem i dziadkiem - powiedziała Jolanta Majchrzak-Woźniak.

Filip przyniósł nam w życiu radość. Niepełnosprawny swoją obecnością pozwala nam uwierzyć w to, że jesteśmy dobrzy. A to jedna z podstawowych potrzeb człowieka: czuć się dobrym - opowiadał Tadeusz Woźniak w wywiadzie dla Polskiego Radia. Dla Filipa napisał piosenki "Mamela" oraz "To będzie syn". 

"Twierdzimy, że nadal żyje" 

1 listopada rodzina Tadeusza Woźniaka odwiedziła studio "Dzień dobry TVN", by powspominać męża i ojca. Na kanapie zasiadła nie tylko żona kompozytora, ale także jego synowie, Mateusz oraz urodzony w 1997 r. Filip. Najmłodszy syn Tadeusza Woźniaka wyznał, że wciąż wysyła do swojego ojca SMS-y. Pisze w nich o swoich emocjach.

Twierdzimy, że nadal żyje i tak też się zachowujemy. Uznaliśmy, że to jest coś tak kompletnie abstrakcyjnego dla naszej aktualnej świadomości, że musimy żyć z tym, jakby nic się nie stało, a przede wszystkim robić wszystko, to co było przed nim - plany i pomysły - powiedziała wdowa po kompozytorze. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj