Sprawa dotycząca nowej odsłony "Nigdy w życiu", czyli ekranizacji powieści Katarzyny Grocholi "A właśnie, że tak! Nigdy w życiu 20 lat później" od kilku dni budzi wielkie. Wszystko zaczęło się od decyzji, że Joanna Jabłczyńska nie powróci do roli Tosi. W kontynuacji bohaterkę zagra Agnieszka Żulewska. Jabłczyńska publicznie opowiedziała o wielkim rozczarowaniu związanym z brakiem angażu, a jej słowa wywołały ogromną dyskusję. Przypomnijmy, że Jabłczyńska grała Tosię w filmie z 2006 r. Do sprawy odniosła się Katarzyna Grochola, współproducentka nowego filmu. Pisarka zarzuciła aktorce rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji i zapowiedziała podjęcie kroków prawnych. Teraz wiadomo już, że na zapowiedziach się nie skończyło.
Pismo do Joanny Jabłczyńskiej od prawników Katarzyny Grocholi
Joanna Jabłczyńska w czwartek 3 września poinformowała za pośrednictwem mediów społecznościowych, że otrzymała pismo od pełnomocnika Katarzyny Grocholi, w którym znalazły się konkretne żądania dotyczące jej wcześniejszych wypowiedzi i publikacji. "Domyślam się, że większość z was jest już bardzo zmęczona kolejnymi publikacjami na temat sytuacji, w której się znalazłam, ale obiecałam informować na bieżąco o ewentualnych podjętych krokach prawnych wobec mnie i dzisiaj właśnie do mnie przyszło przedsądowe wezwanie do zaprzestania i usunięcia skutków naruszeń dóbr osobistych oraz zapłaty na wskazany cel społeczny. W imieniu pani Anny Katarzyny Grocholi wysyła to wezwanie do mnie profesjonalny pełnomocnik" - powiedziała Joanna Jabłczyńska w filmiku, opublikowanym w social mediach.
Tego zażądali prawnicy Katarzyny Grocholi od Joanny Jabłczyńskiej
Aktorka postanowiła nie pokazywać pisma, by nie narazić się na kolejne kroki prawne. Jak wyjawiła, w treści wezwania znalazł się wniosek o opublikowanie przeprosin o konkretnej treści oraz wpłatę kwoty 5 tys. zł na fundację Rak and Roll. "Bardzo chciałabym uniknąć spotkania na sali sądowej. Niezależnie od tego, kto by wygrał, takie postępowanie naraziłoby nas na niepotrzebny stres i koszty. Chcąc tego uniknąć, za chwilę zobaczycie na moich profilach na Instagramie oraz na Facebooku stosowne przeprosiny, o które pani Anna Katarzyna Grochola prosiła. Będą one przez 14 dni na moich profilach i chciałam pokazać potwierdzenie wpłaty na fundację Rak And Roll kwoty 5 tys. zł z mojego konta" - kontynuowała Joanna Jabłczyńska.
Jabłczyńska przeprasza Grocholę
Joanna Jabłczyńska opublikowała też przeprosiny. "przepraszam panią Annę Katarzynę Grocholę za naruszenie dóbr osobistych w postaci czci, dobrego imienia, godności osobistej, autorytetu zawodowego i reputacji w środowisku filmowym oraz renomy jako producenta filmowego, a także tajemnicy korespondencji w związku z moimi wypowiedziami i publikacjami w mediach społecznościowych" - Joanna Jabłczyńska napisała.
Joanna Jabłczyńska założyła zbiórkę
Joanna Jabłczyńska zapowiedziała również, że chcąc wykorzystać "drama zasięgi", założyła na portalu pomagam.pl zbiórkę na fundację Rak and Roll. Fani natychmiast ruszyli. W piątek koło godz. 12:30 na liczniku zbiórki było już ponad 220 tys. zł - cel wyznaczony przez Jabłczyńską przekroczono więc wiele razy, a było to 50 tys. zł. Akcja wciąż pozostaje aktywna.
Beata Zatońska, dziennikarka, autorka książek, miłośniczka i znawczyni Włoch oraz filmoznawczyni. Współautorka bloga italianki.pl oraz m.in. książki "Zmontowani". W Dziennik.pl zajmuje się tematyką show-biznesową oraz lifestylową.
