Marcin Prokop to gwiazda TVN. Razem z Dorotą Wellman tworzy niezwykle lubiany duet prowadzących "Dzień dobry TVN". Niedawno wszystkich zelektryzowała informacja o rozwodzie Marcina Prokopa.
Marcin Prokop i Maria Prażuch-Prokop wzięli rozwód
Marcin Prokop i jego żona, Maria Prażuch-Prokop , byli jedną z najbardziej "tajemniczych" par polskiego show-biznesu. Spędzili razem 20 lat, mają córkę, Zosię. Na Instagramie para opublikowała obszerny post o rozstaniu. Są już po rozwodzie. "Tak wyglądają ludzie, którzy bardzo się lubią, szanują i wspierają. Którzy przeżyli ze sobą ponad 20 lat i mimo, że jakiś czas temu rozstali się jako małżeństwo, to jako przyjaciele i rodzice Zosi nadal pozostają razem. Dla niektórych rozwód to koniec wspólnego świata. Dla nas - był początkiem nowego. Innego, ale bardziej dopasowanego do tego, kim dzisiaj jesteśmy i dokąd osobno szczęśliwie zmierzamy. "Dobre rozstanie" brzmi jak oksymoron, ale - jak się okazuje - jest całkiem możliwe. Chcieliśmy, żebyście usłyszeli o tym od nas, bo wydaje nam się to uczciwe wobec ludzi, którzy nas obserwują, a więc - jak zakładamy - dobrze nam życzą. To wszystko, co chcemy na ten temat powiedzieć. dziękujemy, można się rozejść" - napisali.
Przemęczony i wypalony Marcin Prokop
W podcaście Przemka Górczyka Marcin Prokop opowiedział o trudnym momencie w życiu, który wydarzył się stosunkowo niedawno. "Trzeci sezon »Niezwykłych Stanów Prokopa« był sezonem, który nagrywałem w bardzo słabej kondycji psychicznej. Nie będę się na ten temat rozwodził, bo uważam, że jak to śpiewa zespół Embrace, który lubię, »moja słabość nie jest twoim biznesem«, więc nie będę się dzielił pewnymi rzeczami publicznie. Natomiast miałem moment, kiedy parę rzeczy mi się w głowie odłożyło nie tak, jak bym chciał, łącznie z tym, że ciężko było mi się zmotywować, żeby cokolwiek zrobić. Czułem się wypalony, przemęczony" - powiedział.
Marcin Prokop: nie pęka się przy robocie
"Teoretycznie mógłbym powiedzieć: »Słuchajcie, nie czuję tego. Wracam«. Zapłacić kary, oddać zaliczki, nie zrobić tego. Ale wtedy miałem jeszcze takie poczucie, że nie pęka się na robocie. Niezależnie, co cię spotkało, to masz dowieźć. Dzisiaj jestem bardziej łaskawy wobec siebie. Dzisiaj pewnie bym odpuścił. Dzisiaj najważniejsze dla mnie jest to, żebym ja się dobrze czuł ze sobą, a nie żebym coś komuś lub sobie udowadniał" - zdradził Marcin Prokop.