Magdalena Majtyka była poszukiwania po tym, jak wyszła z domu i ślad po niej zaginął. Mąż opublikował wówczas w sieci poruszający apel o pomoc w jej odnalezieniu.

Magdalena Majtyka nie żyje

"Madziu, wróć do nas, kochamy cię i czekamy" - pisał. Poszukiwania niestety zakończyły się tragicznie. W miejscowości Biskupice Oławskie na Dolnym Śląsku znaleziono samochód aktorki. W pobliskim lesie natrafiono na jej ciało. Sprawę wciąż bada prokuratura.

Reklama

Pogrzeb Magdaleny Majtyki

We wtorek, 17 marca odbył się pogrzeb Magdaleny Majtyki. Ceremonia miała charakter świecki. Aktorkę pochowano na Cmentarzu Komunalnym Grabiszyn we Wrocławiu. Zmarłą żegnali jej przyjaciele oraz bliscy. Jak podaje "Super Express" artyści związani z Teatrem Capitol, w którym występowała Magdalena Majtyka zaśpiewali utwór z musicalu "Hair".

Tak Magdalenę Majtykę pożegnał mąż

Mąż zmarłej Piotr Bartos postanowił pożegnać ją listem. Odczytał go jego brat. Pojawiły się w nim wspomnienia o zmarłej, oddanie rodzinie i relację z córką. Cześć kochanie, piszę do ciebie ten list wczesnym rankiem, bo wtedy jest mi łatwiej, wtedy czuję twoją obecność bardziej - jakbyś tylko na chwilę wyszła i zaraz miała wrócić. Madziu, byłaś wspaniałą mamą dla naszej córki, dałaś jej cały swój świat. Byłaś moją wspaniałą partnerką, a później żoną. Dzięki tobie stałem się tym, kim jestem teraz. Dałaś mi światło, które świeci dla mnie każdego dnia - naszą córeczkę. Ty i ona - dwie miłości mojego życia - napisał mąż Magdaleny Majtyki.

Myślałaś o wszystkich, zawsze oddawałaś całe swoje serce. A teraz wyszłaś i wiem, że już nie wrócisz. Tęsknię. Ja i Karina postaramy się zmieniać świat wokół nas na lepszy, uśmiechać się do ludzi tak, jak tylko ty potrafiłaś. Kocham cię - brzmiała treść listu cytowanego przez "Super Express". Magdalena Majtyka miała 41 lat.