Dziennik.pl logo

Widzowie nie zostawili suchej nitki na "M jak miłość". Poszło o tę scenę

Mroczek
Widzowie nie zostawili suchej nitki na "M jak miłość". Poszło o tę scenę/TVP
Fani "M jak miłość' nie zostawili na ich ulubionym serialu suchej nitki. Produkcja podpadła jedną ze scen, która pojawiła się w 1951. odcinku. Co tak bardzo oburzyło widzów? Głos zabrał również influencer znany jako Tata w aucie.

Serial "M jak miłość" wciąż cieszy się ogromnym uznaniem widzów. Fani oglądają tę produkcję bardzo uważnie. Gdy zauważą błąd lub nie spodoba im się jakiś wątek, dają wyraz tego w komentarzach na oficjalnym profilu serialu w mediach społecznościowych.

"M jak miłość" w ogniu krytyki

Tak też było w przypadku jednej ze scen w 1951. odcinku "M jak miłość". Chodzi o moment, gdy Paweł (Rafał Mroczek) wiezie swoje dziecko autem. Głos w tej sprawie zabrał również influencer znany jako Tata w aucie.

"Oglądają Was miliony. Możecie wykorzystać te zasięgi do promowania dobrych rzeczy, do przemycania dobrych wartości. I wiem, że to robicie, chociażby w kwestii zdrowia psychicznego. I to jest super!" - napisał.

"No przecież to jest dramat"

"Małe, około dwuletnie dziecko w foteliku przodem do kierunku jazdy, z byle jak zapiętymi pasami, poskręcanymi, nieodpowiednio dociągniętymi. No przecież to jest dramat! Macie możliwości, narzędzia, żeby promować jazdę świadomą, bezpieczną, w foteliku tyłem do kierunku jazdy, z dobrze zapiętym dzieckiem" - czytamy w jego wpisie.

Widzowie wbili szpilę "M jak miłość"

Widzowie również nie szczędzili produkcji słów krytyki. W mediach społecznościowych pojawiło się wiele krytycznych komentarzy. "Wierzę, że wielu odpowiedzialnych rodziców nie sugeruje się tym, co widzi na ekranie", "Wiem, że to na niby, ale ludzie, którzy to oglądają, już są prawdziwi i przenigdy nie wozi się tak dzieci", "I jeszcze kierowca bez zapiętych pasów", "Już nie wspomnę, że ten fotelik jest na środku", "Niestety to bardzo częste w telewizji - w filmach, serialach, a nawet w reklamach - dzieci są przewożone byle jak, nikt nie zwraca uwagi na to, jak pasy są zapięte, jaki fotelik..." - pisali.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Marta Kawczyńska
Marta Kawczyńska

Marta Kawczyńska – dziennikarka Dziennik.pl. Ukończyła Filologię Polską na Uniwersytecie Warszawskim ze specjalizacją animacja kultury, jest też psychoterapeutką tańcem i ruchem (DMT). Pracowała m.in. w Gazecie Stołecznej, Super Expressie, TVP. Jest autorką książki "Alopecjanki. Historie łysych kobiet" oraz współautorką poradników "Nastolatka". Specjalizuje się w tematyce show-biznesowej oraz społecznej. W Dziennik.pl zajmuje się działem życie gwiazd, nostalgia, kultura. Prowadzi podcasty "Kawka z…" i "Dziennik Kryminalny" emitowane na kanale DGP Infor na Youtubie.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraSmaczne flaki z przepisu Jana Kuronia. Dodaj to mięso, uzupełni smak »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj