Joanna Jabłczyńska nie zagra w nowym "Nigdy w życiu"
Joanna Jabłczyńska kilka dni temu pojawiła się na konferencji ramówkowej stacji TVN w Sopocie. Wyznała publicznie, że widzowie nie zobaczą jej w nowej ekranizacji powieści Katarzyny Grocholi. W jednym z poprzednich filmów wcielała się w postać Tosi, córki głównej bohaterki.
Kto wróci na plan "Nigdy w życiu"?
Nowe "Nigdy w życiu" jak tłumaczy Katarzyna Grochola, która jest autorką książki, nie będzie bezpośrednią kontynuacją, ale adaptacją jej szóstej książki. W filmie główną bohaterkę ponownie zagra Danuta Stenka. Widzowie zobaczą również Artura Żmijewskiego. Zabraknie Jana Frycza, który otrzymał propozycję powrotu na plan, ale nie doczekał startu zdjęć i zmarł po długiej chorobie.
Joanna Jabłczyńska rozczarowana decyzją produkcji "Nigdy w życiu"
Joanna Jabłczyńska nie kryła emocji i otwarcie mówiła o tym, że jest rozczarowana decyzją produkcji. Jest to dla mnie ogromny cios, niesprawiedliwość i cholernie mi jest ciężko się z tym pogodzić. Wiedziałam, że dzisiaj będę miała serię wywiadów i że to będę musiała przeżyć jeszcze raz co przeżyłam kilka tygodni temu, kiedy się dowiedziałam o tym. Wiedziałam że produkcja nie zrobi za mnie i nie powie - przez tyle tygodni tego nie zrobili. Ale z drugiej strony cieszę się, że ta gilotyna spadnie, że już to pójdzie, że na pewno internet zapłonie - mówiła w rozmowie z Pudelkiem.
Zamieściła też nagranie w swoich mediach społecznościowych. Wyjaśniła w nim, jak dowiedziała się o tym, że nie zagra Tosi. Przyznała, że długo zastanawiała się nad tym, czy w ogóle opublikować to nagranie.
"Nie ma drugiej tak lojalnej osoby wobec tej produkcji"
Jeżeli jednak go widzicie, to znaczy po pierwsze, że się odważyłam go opublikować, a po drugie, że już wiecie, że w najnowszej ekranizacji książki Katarzyny Grocholi nie usłyszycie w moim wykonaniu tych słów - powiedziała Jabłczyńska. Dodała fragment kultowego filmu, w którym mówi "Antonina jestem".
Gdyby ktoś wcześniej mi powiedział, że może powstać ekranizacja beze mnie, powiedziałabym krótko: "Nigdy w życiu". Nie ma drugiej tak lojalnej osoby wobec tej produkcji, która tak często wspomina "Nigdy w życiu", która jest zapraszana na dwudziestolecie, udziela wywiadów na ten temat - stwierdziła na zamieszczonym w sieci filmie.
Tak Joanna Jabłczyńska dowiedziała się, że nie zagra w filmie
Aktorka zdecydowała się również opowiedzieć o kulisach rozmowy z produkcją. Mam scenariusz najnowszego filmu na swoim mailu. Byłam na spotkaniu z reżyserem, miałam wstępnie ustalone terminy nagrań i poznałam mojego potencjalnego partnera do grania w filmie. A następnie otrzymałam telefon, iż podmiot, który wykłada bardzo duże pieniądze na najnowszą produkcję, ma swoją kandydatkę na Tośkę. Ot tyle - stwierdza Jabłczyńska.
Pewnie część z was podzieli moje zdanie, że tak robić nie można. Natomiast jak widać, produkcja uznała, "A właśnie, że tak". Z tej cytryny lemoniady nie wycisnę - dodała.
Produkcja zabrała głos w sprawie Jabłczyńskiej
Głos w tej sprawie postanowiła zabrać również produkcja. Jak dowiedział się Pudelek aktorka do roli Tosi została wyłoniona w oficjalnym castingu. Brało w nim udział sześć aktorek.
To był wybór sześciu najlepszych do tej roli według nas, według reżysera i produkcji. Pani Jabłczyńska też była na tym castingu. Została wybrana inna aktorka. 17 czerwca pani Jabłczyńska została poinformowana, że no ten wyścig przegrała. Casting to casting - był identyczny dla wszystkich aktorów. Miały przygotować jakąś tam scenę z partnerem i zagrać. No to jest normalne przecież - powiedziała w rozmowie z Pudelkiem producentka filmu Anna Wichłacz. Ostatecznie rolę Tosi ma zagrać Agnieszka Żulewska.
Joanna Jabłczyńska w rozmowie z Pudelkiem odniosła się do tych słów. Stwierdziła, że została zaproszona "bardziej na spotkanie z reżyserem i poznanie partnera do filmu". Podczas rozmowy padła kwestia jej zajętości a potem otrzymała scenariusz na maila.
Miałam powiedziane, ile będzie dni zdjęciowych i w jakich terminach. Reżyser na tym spotkaniu wypowiadał się o mnie w samych superlatywach. Nie dostałam zaproszenia na casting, tylko na spotkanie z reżyserem. Nie wiedziałam, że to casting. W dniu kiedy tam byłam, nie było innych aktorek. Był tylko inny aktor i miałam do odegrania sceny tylko z tym aktorem. Do końca jak tam byłam, to nie wiedziałam, że to jest casting - wyjaśniła Jabłczyńska.
Marta Kawczyńska – dziennikarka Dziennik.pl. Ukończyła Filologię Polską na Uniwersytecie Warszawskim ze specjalizacją animacja kultury, jest też psychoterapeutką tańcem i ruchem (DMT). Pracowała m.in. w Gazecie Stołecznej, Super Expressie, TVP. Jest autorką książki "Alopecjanki. Historie łysych kobiet" oraz współautorką poradników "#Nastolatka". Specjalizuje się w tematyce show-biznesowej oraz społecznej. W Dziennik.pl zajmuje się działem życie gwiazd, nostalgia, kultura. Prowadzi podcasty "Kawka z…" i "Dziennik Kryminalny" emitowane na kanale DGP Infor na Youtubie.
