Dziennik Gazeta Prawana logo

Tak zaczęła się choroba Joanny Kołaczkowskiej. "Aśka rzuciła, że od tygodnia bardzo boli ją głowa"

4 grudnia 2025, 15:53
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Joanna Kołaczkowska
Joanna Kołaczkowska zachorowała na glejaka/AKPA
Joanna Kołaczkowska zmarła 17 lipca. Zostawiła w żałobie rodzinę, fanów jej talentu oraz kolegów z kabaretu. Dariusz Kamys, jej współpracownik i szwagier w nowym wywiadzie opowiedział o pierwszych objawach jej choroby, a także o tym, jak przyjęła wieść o diagnozie.

Joanna Kołaczkowska razem z Dariuszem Kamysem, Tomaszem Majerem oraz Łukaszem Pietschem tworzyła kultowy już kabaret Hrabi. W kwietniu tego roku koledzy z kabaretu poinformowali, że Joanna Kołaczkowska poważnie zachorowała. 17 lipca artystka zmarła. Dariusz Kamys, jej przyjaciel, opowiedział o chorobie Joanny Kołaczkowskiej.

Zaczęło się od bólu głowy

Dariusz Kamys powiedział, że pierwsze objawy choroby u Kołaczkowskiej pojawiły się w kwietniu 2025 roku. "Aśka rzuciła, że od tygodnia bardzo boli ją głowa. Niby nic wielkiego, ale ból był tak dokuczliwy, że zamiast uczestniczyć w próbach, poszła się położyć. To było coś niezwykłego, bo była w naszym zespole największym tytanem pracy" - opowiadał Kamys w rozmowie z Wirtualną Polską. Artystka poprosiła o pomoc znajomą lekarkę. "Zagraliśmy przedstawienie i jakoś poszło, ale ból głowy nie ustępował. Poza tym Aśka miała »krótki lont«, bardzo szybko się denerwowała. Zadzwoniła do swojej przyjaciółki, lekarki, która przepisała jej środki na migrenę. Ból trochę zelżał, co nas uspokoiło. Na migrenę się przecież nie umiera. Ale przyszły kolejne niepokojące sygnały" - wspominał Dariusz Kamys.

Zaniki pamięci i świadomości

"W sali Relaks w Warszawie Aśka zagrała skecz, a potem wyszła na scenę i znowu go zapowiedziała. "Lopez", czyli Łukasz Pietsch, mówi za kulisami: »Aśka, przecież to już było«. Na jej twarzy odmalowało się zaskoczenie. W pewnym momencie zapytała: »Gdzie my w ogóle jesteśmy? Co to za sala?«. To było bardzo dziwne" - relacjonował Kamys. "Później dowiedzieliśmy się, że miewa krótkie utraty świadomości. Od razu odwołaliśmy trasę. Wysłaliśmy ją na badania, zrobiła tomograf i rezonans. I usłyszała najgorsze wiadomości. Od tamtego momentu wszystko potoczyło się bardzo szybko" - powiedział Dariusz Kamys. "Po operacji cierpiała na afazję, czyli zaburzenie mowy. Rzadko wypowiadała jakieś słowa. Porozumiewaliśmy się głównie spojrzeniem i krótkimi rozmowami. Widać było jednak, że nasza obecność sprawia jej radość" - dodał.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj