"Azja Express" to program, w którym gwiazdy polskiego show-biznesu walcząc o zwycięstwo muszą odnaleźć się w trudnych, często dosyć spartańskich warunkach. Pokonując kolejne kilometry i wyzwania, które przygotowała dla nich prowadząca program, czyli Izabella Krzan, są zmuszeni do korzystania z pomocy lokalnych mieszkańców.
Zoja Skubis i Maria Jeleniewska spięły się w "Azja Express"
W programie "Azja Express" liczy się każda minuta i każdy łut szczęścia. Ważna jest również współpraca w parach, bo biorący udział w tym show, zabierają w podróż osobę towarzyszącą. O tym, że o konflikt i kłótnię zbyt trudno nie jest, przekonały się w ostatnim odcinku Zoja Skubis i Maria Jeleniewska.
Tym razem influencerki miały dotrzeć do miejscowości Magetan. Nie obyło się jednak bez komplikacji. Kierowca, który zgodził się je podwieźć, pojechał nie w tym kierunku, co trzeba. Wysadził je w miejscu, które jak stwierdziła Zoja utrudniło im dalszą podróż.
Napięta sytuacja między Skubis i Jeleniewską
Kierowcy, którzy mijali uczestniczki nie chcieli im pomóc. Ta sytuacja sprawiła, że nastroje dziewczyn były coraz bardziej napięte. Maria próbowała znaleźć rozwiązanie i zaproponowała, by jeden z kierowców podwiózł je chociaż kawałek. Ale nie gdziekolwiek. Chodzi o wylotówkę - stwierdziła niezadowolona Zoja.
To dolało oliwy do ognia. Skubis stwierdziła, że w tym duecie to ona musi zazwyczaj podejmować koleje decyzje. Znowu jestem decyzyjna i czuję, że jestem w tym sama. Chodzi mi o to, że znowu od rana ja mam pytania od ciebie i znowu ja muszę podejmować decyzje. Po prostu nie mam siły - mówiła płacząc.
W stronę Jeleniewskiej padły wulgaryzmy
Jakie pytania? Jakie decyzje? I to jest moja wina teraz, tak? - odpowiedziała jej Jeleniewska. Emocje sięgnęły zenitu. Zoja postanowiła powiedzieć wprost, co sądzi o całej sytuacji. Tak, bo ja w końcu odpuściłam i stwierdziłam, że p******ę to. Że w końcu nie chcę podejmować decyzji, nie chcę myśleć nad wszystkim. Chodzi mi o to, że ja robię tyle małych rzeczy, które później mają bardzo duży wpływ. I ja o wszystkim myślę cały czas - wygarnęła.
Uczestniczkom udało się znaleźć transport, ale emocje wciąż buzowały. Zoja wyjaśniła Jeleniewskiej, dlaczego tak zareagowała. Nie męczy mnie, że ty mnie w*******sz. To nie o to chodzi. Chodzi o to, że po prostu jestem wykończona. I w takich momentach tutaj czuję, że jak nie zareaguję, to będziemy siedzieć i siedzieć, a ja nie mam siły na to - mówiła. Maria Jeleniewska wysłuchała koleżanki, ale stwierdziła, że nie zgadza się z tym, co ta powiedziała.
Marta Kawczyńska – dziennikarka Dziennik.pl. Ukończyła Filologię Polską na Uniwersytecie Warszawskim ze specjalizacją animacja kultury, jest też psychoterapeutką tańcem i ruchem (DMT). Pracowała m.in. w Gazecie Stołecznej, Super Expressie, TVP. Jest autorką książki "Alopecjanki. Historie łysych kobiet" oraz współautorką poradników "Nastolatka". Specjalizuje się w tematyce show-biznesowej oraz społecznej. W Dziennik.pl zajmuje się działem życie gwiazd, nostalgia, kultura. Prowadzi podcasty "Kawka z…" i "Dziennik Kryminalny" emitowane na kanale DGP Infor na Youtubie.
